niedziela, 8 czerwca 2014

Krótka historia...

Hej!
Długo mnie nie było. Wiedzieliście tylko, że byłam w szpitalu, ale teraz dowiecie się dlaczego. Jestem chora na AVM (Malformacja tętniczo-żylna tutaj więcej informacji i tu też ). Dowiedziałam się niedawno.
Moje trzy miejsca w żyłach (w mózgu) są bardzo szerokie, a powinny być cienkie.

Powinny być takie:

A są takie:


Nie wiadomo kiedy i gdzie, ale krew się "wyleje". A gdzie i kiedy ze mną? Jak to się w ogóle stało? Już mówię. 
To było 12 lutego 2014 roku. Tego dnia w szkole był "Mam Talent" (pokazywanie jakie ma się talenty, taki konkurs) i całą klasą występowaliśmy. Przed pierwszym występem zaczęła mnie boleć głowa (bardziej niż zawsze), ale wzięłam pół tabletki (tego typu APAP, itp.). Miałam nadzieję, że przestanie boleć. Stało się tak, ale tylko na chwilę, gdy pokazywaliśmy nasz "talent". Po tym zaczęło się bardziej boleć i nagle zaczęłam zapominać słowa. Na przerwie z przyjaciółką poszłyśmy do łazienki i tam zadzwoniłam do mamy, żeby przyjechała po mnie bo bardzo bolała mnie głowa. Nagle prawą nogą i ręką nie mogłam nic nimi robić. Koleżanka poszła po pielęgniarkę. Przyszła ta pani i wychowawczyni, a dodatkowo kilka innych nauczycielek. Któraś z nich zadzwoniła po pogotowie. Przyjechali oni i moja mama. Po jakiejś chwili zanieśli mnie do karetki i od tego momentu już nic nie pamiętam. W szpitalu miałam operację, potem tydzień śpiączki farmakologicznej a następnie wybudzili mnie, ale tego nadal nie pamiętam. Nagle, od pewnego dnia zaczęłam wszystko pamiętać. Wiem jak wcześniej ledwo siadałam na łóżku, nie mogłam nic robić prawą ręką i nogą, chodzić też nie, a najgorzej było (i nadal) nie pamiętam niektórych słów. W szpitalu miałam rehabilitację i logopedę (nie mogłam wtedy nawet tych słów wymówić). Każdego dnia było lepiej. Po jakimś czasie lekarz powiedział, że mogę wrócić do domu, ale po kilku dniach mam pójść do innego szpitala, na zabieg embolizacji (do mózgu wprowadzenie "rurki" przez tętnicę i zaklejenie chorych miejsc w żyłach, żeby krew nigdy więcej się nie "wylała"). Gdy to miałam zrobione, po kilku dniach znowu mogłam wrócić do domu. Każdego dnia jest lepiej. Znowu chodzę do szkoły, ale mam jeszcze zajęcia z logopedą (żeby wszystkie słowa wróciły do mnie, ale z dnia na dzień więcej pamiętam), zachowuję się tak jak kiedyś, no ale nie mogę robić kilku rzeczy. To wszystko o mojej krótkiej historii, która była okropna.

I jak? Śpicie czy nie?

Teraz dowiedzieliście jak to było i wiecie dlaczego zawiesiłam blog. Nie wiem kiedy wrócę pisać bloga, ale na pewno to zrobię. 
Według was czy chcecie, żebym wróciła do pisania?

Pozdrawiam ;*

25 komentarzy:

  1. Wracaj jak najszybciej do zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
  2. mam nadzieję, że będzie tylko lepiej!
    na prawdę ci współczuję !
    to musi być straszne nie pamiętać, co się stało.

    zapraszam do mnie;
    burgundychocolate.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeju, bardzo Ci współczuję. :( Nigdy nie słyszałam o takiej chorobie, ale to uczucie kiedy bolała Cię głowa i nie mogłaś ruszać częściami ciała musiało być okropne. Mam nadzieję, że szybko z tego wyjdziesz. Słowa też będą powoli do Ciebie wracać. :) Życzę wytrwałości. ;)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie spotkałam się nigdy z tą chorobą. To straszne! :o
    Życzę ci jak najszybszego powrotu do zdrowia.

    pozdrawiam i trzymam kciuki.
    rich-inside.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. co to za choróbsko przyplątało się, straszne, że takich młodych ludzi może dopaść coś takiego, życzę Ci żebyś jak najszybciej wróciła do zdrowia :) pozdrawiam serdecznie http://greyeyesandgreatshoes.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. O kurcze, poważna sprawa! A zaczęło się wszystko od bólu głowy! Całe szczęście, że wszystko skończyło się dobrze! Czekam na więcej postów, może tym razem o nieco weselszej tematyce!
    niuntis.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Wszystko będzie dobrze, pamiętaj!!

    http://archive-j.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. ojejkuu ;c
    wracaj do zdrowia kochanaa ;**
    i nie przestawaj pisać!!!
    http://zaaczaroowanaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Wracaj ;) Chętnie będę ciebie czytać. Współczuję z tymi żyłami. Ja tylko czasami mam tak ze nie mogę ruszać lewą nogą, ale wtedy mi drętwieje też kręgosłup i tyłek.

    Pozdrawiam Zuzia♥
    http://funandfashion98.blogspot.dk/

    OdpowiedzUsuń
  10. O matko... Strasznie współczuję :( Trzymaj się, będzie dobrze <3

    Mój blog KLIK <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Wracaj jak najszybciej do zdrowia!! Z przyjemnością tu wrócę :) Obserwuję i liczę na rewanż:)

    ps zerknij u mnie PARFUM FRANÇAIS http://maadeleinefashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. :( aż mnie głowa rozbolała ...:( Współczuję maleńka, kuruj się, czytaj dużo książek i wracaj :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Cudowny blog ♥ Na prawdę, z pewnością będę wpadać częściej!!
    + Obserwujemy? (zacznij, ja na pewno się odwdzięczę!)
    paula-paulka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. co za historia, bardzo ci współczuję!

    fashionable-sophie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Ojej, współczuje. Ja panicznie boje się szpitali i tego typu zabiegów... masakra :D
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  16. Jejku ale ci współczuję! Naprawdę. Śledzę twoejgo bloga już od dłuższego czasu i jesteś genialna! Życzę ci w życiu wszystkiego najlepszego! Żyby choroba ci nie dokuczała. Wracaj szybko do zdrowia i do pisania, bo masz dar! Wszyscy czekamy na ciebie. Jesteś wspaniała!! <3
    http://baatmaaan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Wracaj do zdrowia kochana!
    http://mintsloth-alice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. zdrowia bo to najważniejsze :) trzymaj się :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Życzę zdrowia! Czekam na powrót do pisania ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Oczywiscie wroc do pisania! :) Jeju, powazna sprawa. Szkoda mi Ciebie :c nie wyobrazam sobie takiej sytuacji
    http://milenaabloog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo Ci współczuje i życzę dużo zdrówka! Trzymaj się mocno, pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  22. bardzo, bardzo Cię podziwiam :))) jesteś naprawdę niezywkle DZIELNA!!! życzę Ci duzo zdrowka i do powrotu w 100000 % do stanu przez chorobą! :> :*

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za komentarze - bardzo motywują do dalszej pracy (subskrypcje również ;D)
Odwiedzam każdego bloga, który pojawi się w komentarzach :)